Lojalny ... glupi ... biedny jak Polak

praca itp

Moderatorzy: mikrobi, aron, garfield, gangrena, Seba

Wiadomość
Autor
Phibrizzo
wannabe
wannabe
Posty: 127
Rejestracja: 13 mar 2011, 23:01

Lojalny ... glupi ... biedny jak Polak

#1

#1 Post autor: Phibrizzo » 15 maja 2019, 14:38

Hej,
Wlasnie czytalem artykul na money.pl
https://www.money.pl/gospodarka/polski- ... 0129a.html
po raz drugi od kiedy siega pamiecia ktos powiedzial prawde w mediach glownego nurtu ze Polacy zbyt rzadko zmieniaja prace co ma bezposredni wyplyw na poziom wynagrodzen w kraju.
Moim zdaniem Polacy sa zbyt lojalni wobec pracodawcow, za malo oczekuja za swoje umiejetnosci, wiedze i doswiadczenie. Maja kompeleks nizszosci :?

Jak czesto Wy zmieniacie pracodawce ? Ja moge pochwalic sie srednia 1.5 roku. Przy kazdym kolejnym przeskoku udaje mi sie uzyskac wzrost wynagrodzenia rzedu minimum 35% na danej formie zatrudnienia.

mhuba
wannabe
wannabe
Posty: 812
Rejestracja: 07 lis 2007, 14:57
Lokalizacja: Poznań, Szczecin

Re: Lojalny ... glupi ... biedny jak Polak

#2

#2 Post autor: mhuba » 16 maja 2019, 12:00

Temat jest trochę bardziej skomplikowany niż Ci się wydaje.
Do niedawna królowały małe krajowe biznesy gdzie nikomu się nie przelewało.
Najwieksza kasa była w układach a tam nie liczyły sie kompetencje pracowników tylko znajomości szefa czy handlowców.
Teraz z tymi wszystkimi korporacjami dookoła i rynkiem pracownika łatwo powiedzieć że najłatwiej jest zapukać do konkurencji.
Po prostu jest gdzie, szczegolnie w naszym biznesie gdzie często szefowie sa w USA i Europie zachodniej i maja poglad ile się zarabia u nich.

Pzdr
hm

Phibrizzo
wannabe
wannabe
Posty: 127
Rejestracja: 13 mar 2011, 23:01

Re: Lojalny ... glupi ... biedny jak Polak

#3

#3 Post autor: Phibrizzo » 20 maja 2019, 16:52

@mhuba - ja tego nie neguje. Wiem ze 10, 15 lat temu Polska to bylo gospodarcze zadupie, ze na jedno miejsce pracy informatyka (bo trudno bylo mowic o ekspertach i specjalizacjach) bylo nawet 100 chetnych.
Jednakze te czasu juz minely. Od 5-6 lat z kazdym rokiem jest lepiej i lepiej. Teraz jest wrecz eldorado. Co robia zas polacy ? siedza w firmach po 5, 7, 10 lat !
Ostatnio kolega opowiedzial mi taki przypadek. Jedna z firm Big4 wyslala do nich konsultanta, czlowieka z 12 letnim doswiadczeniem. Moj kolega mial wtedy rok doswiadzenia w domenie na ktora sie przekwalifikowal, wczesnieja pracowal w innej domenie IT. Okazalo sie ze za rok doswiaczenia - tylko dlatego ze zmienil prace - otrzymal wiecej niz ten lojalny "glupek" z 12 letnim doswiadczeniem ma od lat pracujach w jednej firmie. Gdy wymienili sie informacjami o zarobkach, ten lojalny polecial do szefostwa i zazadal podwyzki - otrzymal ja. W miedzyczasie moj znajomek znowu zmienil prace ... co sie okazalo - ze zarabia znowu wiecej niz ten lojalny :) komedia czy tragedia ? :lol:

Z praca jest tak samo jak z kontem bankowym czy uslugami telekomunikacyjnymi - lojalnosc wobec firmy nie jest wynagradzana i nigdy nie bedzie. Stanowi wrecz skaze, mowi jasno ze dany czlowiek nie ma podstawowej znajomosci mechanizmow rynkowych. Nie rozumie kapitalizmu, jest dinozaurem epoki transformacji.

mhuba
wannabe
wannabe
Posty: 812
Rejestracja: 07 lis 2007, 14:57
Lokalizacja: Poznań, Szczecin

Re: Lojalny ... glupi ... biedny jak Polak

#4

#4 Post autor: mhuba » 20 maja 2019, 21:34

Tylko wiesz cieżko wszystko przeliczyć na forse, jak komuś jest dobrze, zna środowisko, nie ma wielkich ambicji, na chleb styka, to może nie chce ganiac za lepsza robotą, za wiekszymi pieniedzy i czym tam jeszcze?
Trzeba to uszanować. Na świecie nie jest tak też że każdy biega za robota jak pojeb...
Przecież też masz LI i pewnie też od czasu do czasu dostajesz jakieś komunikaty że ktoś tam z US obchodzi 20 rocznie z firmą, szczegolnie ludzie w dużych telco których mam w kontaktach.

Często też nie trzeba zmieniać roboty, wystarczy rozejrzeć się na rynku, poznać oferty konkurencji i z tym iść do swojego szefa.
Jeśli znają realia, jeśli Ciebie szanują, mają pieniadze, zapłaca.

Znam też też realia Polski B i C, to nie Warszawka, pomimo że ludzie tam często mają ogromną wiedze, w różnych nawet bardzo dużych biznesach w których pracują cholernie ciężko jest isc i walczyc o swoje. Zawsze pojawia sie argument ze My to nie Warszawa tu płaci się inaczej.

Też jest inaczej jak jesteś młody i decyzje o zmiany pracy to jak decyzja co zjem na śniadanie.
Możesz iść do innej firmy, jak będzie słabo to do innej, dzisiaj możesz pracować w Krakowie, jutro Warszawie albo jak nie do Londynu sobie pojedziesz.
Ludzie z rodzinami bardziej od wyzwań potrzebuja stabilizacji, relacji, miejsca na ziemi.

Nie znasz takich historii jak człowiek zmienił robote bo miało być wszystko na plus, lepsza kasa, ciekawsze zajecie, a okazało się szambem po szyje, nerwica i nieprzespanymi nocami?
Ja znam cała mase takich historii.
Wiec ten ziomek, wykorzystal szanse, zrobil sobie update wyplaty do powiedzmy rynkowej, to ze ma 12 lat doswiadczenia, nie znaczy ze 11 lat temu mogl tyle zarabiac. Przeciez zdajesz sobie sprawe ze boom w zarobkach to zasluga ostatnich kilku lat.
Moze ma wszystko pod nosem, zarabia lepiej, robi to samo, moze teraz własnie jemu jest zajebiscie?

ODPOWIEDZ