Praca w UK, jak zacząć?

praca itp

Moderatorzy: mikrobi, garfield, gangrena, Seba, aron

Wiadomość
Autor
michal_basta
CCIE
CCIE
Posty: 213
Rejestracja: 04 mar 2009, 20:17
Lokalizacja: Warszawa

#46

#46 Post autor: michal_basta »

asp pisze:Wydaje mi się, że siła nabywcza polskiej pensji 6 tys netto żyjąc w PL = 6 tys funtów żyjąc godnie w UK.
Juz koledzy powyzej wtracili swoje. Ja jeszcze ze swojej strony zasgueruje, aby jednak czasem opuscic Miasto Artystow i zobaczyc, jak zycie wyglada gdzie indziej - i bynajmniej nie mam tu na mysli Bangalore.

Awatar użytkownika
eprom
wannabe
wannabe
Posty: 414
Rejestracja: 17 lis 2003, 11:18
Lokalizacja: Krakow
Kontakt:

#47

#47 Post autor: eprom »

frontier pisze:
Polska jest biedniejszym krajem ale to wcale nie znaczy że ceny są niższe. Zgoda, mieszkania i usługi tak (ale też nie przesadzajmy, nie ma tutaj jakiejś ogromnej przebitki jaka była przed 2004/5 rokiem, chyba że mówimy o remoncie mieszkania albo rekonstrukcji auta po dachowaniu - to faktycznie jest kosztowne), no jeszcze truskawki czy inne drobne owoce, ale po ciuchy i inne rzeczy to rodzice przyjeżdżają do mnie.
Zgadzam sie z ta opinia. Twierdzenie, ze w Polsce mniej zarobisz ale i mniej wydasz to mit. Tak, znacznie mniej zarobisz, a wydasz niewiele mniej niz zagranica. Sa pewne rzeczy ktore sa tansze, jednakze przewaga rzeczy ktore kosztuja tyle samo lub paradoksalnie nawet czasem sa drozsze jest miazdzaca. To co jest produkowane na miejscu (towary, uslugi) jest tansze. Tylko jaki procent wydatkow stanowia towary i uslugi lokalne ? No wlasnie, bardzo znikomy. Przyklady:

- chce kupic niemieckie auto, Niemca niebardzo obchodzi kto kupuje, ma zaplacic tyle samo
- chce jechac na 2 tygodniowy urlop do Grecji z rodzina. Czy Greka obchodzi, to ze jestem z biednej Polski i mniej zarabiam niz Anglik czy Holender ? No nie bardzo, policzy tyle samo.
- chce kupic butelke Danielsa, ile place ? No mniej wiecej tyle samo tu i tam
- elektronika? ta sama bajka
- zywnosc - wszystko co nie jest produkowane lokalnie kosztuje tyle samo w Polsce i za granica, np pomarancze z Hiszpani czy grejfruty z Izraela

PS: gdyby naprawde wydatki byly by nizsze, relatywnie do nizszych zarobkow to ludzie by nie wyjezdzali, bo po co by mieli to robic, skoro stac by ich bylo na to samo tu i tam. No niestety, tak zupelnie nie jest.
--

asp
wannabe
wannabe
Posty: 719
Rejestracja: 02 lip 2006, 07:52
Lokalizacja: Krakow

#48

#48 Post autor: asp »

michal_basta pisze:Juz koledzy powyzej wtracili swoje. Ja jeszcze ze swojej strony zasgueruje, aby jednak czasem opuscic Miasto Artystow i zobaczyc, jak zycie wyglada gdzie indziej - i bynajmniej nie mam tu na mysli Bangalore.
Czasem opuszczam PL, głównie z powodów wakacyjnych :) . A do Bangalore to akurat lecę za niecałe 2 tygodnie :D

mhuba
wannabe
wannabe
Posty: 844
Rejestracja: 07 lis 2007, 14:57
Lokalizacja: Poznań, Szczecin

#49

#49 Post autor: mhuba »

asp pisze:Wydaje mi się, że siła nabywcza polskiej pensji 6 tys netto żyjąc w PL = 6 tys funtów żyjąc godnie w UK.
Tak jak napisałaś, wydaje ci się.
Tak jak już frontier wspomniał 6 tyś funtów to już jest masa forsy, pensja zakładam na poziomie menadżerskim i to wyższego szczebla.
Średni szczebel zarabia często na poziomie specjalistów.
Generalnie zarabiasz 6 tyś funtów netto to masz na co chcesz w granicach zdrowego rozsądku.

W PL 6 tyś zł to kredyt na mieszkanie w bloku -2k (niech będzie z rachunkami), samochód bieżące utrzymanie -1k, jedzenie -1k i zostaje 2k zł czy to dużo?
Rocznie to wystarczy na jakieś wakacje, poważniejszą naprawę samochodu jeśli coś się stanie, plus inne mniejsze fajerwerki (kilka ubrań, wyjść do kina, jakiś sport).

Ja tu bym spokojnie uogólnił że koszty życia w dużych Polskich miastach W-wa, Kraków, Poznań, Wrocław są takie jak w mniejszych zachodnich.
Choć mam kilka wyjątków od tej reguły np Berlin.

Pzdr
mHuba

asp
wannabe
wannabe
Posty: 719
Rejestracja: 02 lip 2006, 07:52
Lokalizacja: Krakow

#50

#50 Post autor: asp »

mhuba pisze:
asp pisze:Wydaje mi się, że siła nabywcza polskiej pensji 6 tys netto żyjąc w PL = 6 tys funtów żyjąc godnie w UK.
Tak jak napisałaś, wydaje ci się.
Jest to możliwe, że ta kalkulacja jest nietrafiona bo ja nie mieszkam w UK tylko w Polsce. Ale gdyby tak pokusić się o zestawienie to jak wycenić zarobki polskie i brytyjskie, czy takie porównanie jest bardziej realne:
4-6 tys PLN=2 tys funtów
6-10 tys PLN=3 tys funtów
...przy czym możliwości nabycia niektórych dóbr są różne tj np: w UK samochody są tańsze w stosunku do zarobków ale możliwosci zakupu nieruchomosci są ograniczone dla obcokrajowców.

hangie
wannabe
wannabe
Posty: 229
Rejestracja: 01 maja 2007, 21:18
Lokalizacja: Londyn

#51

#51 Post autor: hangie »

Kazdy pisze ze te samochody sa takie tanie.
Tylko ze potem to jeszcze trzeba ubezpieczyc (powiedzmy okolo 5k PLN), podatek drogowy (ja place 1.5k PLN) i serwisowac (700zl/h w serwisie).

Do tego ceny domow czy to na wynajem czy zakup sa bardzo wysokie. Do tego council tax (700zl/mies) + rachunki (ostanio 3k PLN za gaz i prad w zime) + tv license (600zl/rok).

I oczywiscie na koniec podatek dochodowy 40%......

Ogolnie wydaje sie naprawde wiecej no chyba ze sie jedzie aby oszczedzac i mieszkac w mieszkaniu w 10-ciu :)

Mysle ze te zestawienie:

4-6 tys PLN=2 tys funtów
6-10 tys PLN=3 tys funtów

Oddaje mniej wiecej pewien poziom na jakim mozna zyc w PL i UK.
Pozdrawiam
Krzysztof Goławski

michal_basta
CCIE
CCIE
Posty: 213
Rejestracja: 04 mar 2009, 20:17
Lokalizacja: Warszawa

#52

#52 Post autor: michal_basta »

hangie, wciaz nowe BMW M5 w UK kosztuje w salonie >73k funtow, a w Polsce >480 tys PLN. Tam zarabiasz ~55-60k, w Polsce na podobnym poziomie 120-180k brutto. Nie mowiac o cenach uzywanych samochodow...

5k PLN za ubezpieczenie na warszawiakach jezdzacych dobrym samochodem raczej nie robi wrazenia. Council tax 700zl/mies, a tu za mieszkanie masz 600 czynszu. Rachunki za wode za dwie osoby przychodza mi wyrownania po 1200 zl za pol roku.

Jeszcze chocby wakacje - z pensja w UK jedziesz na wakacje, bierzesz hotel, taxi, idziesz do knajpy i nie liczysz kasy. Sprobuj tak samo zrobic z polska pensja jadac do rozwinietego kraju.

Za krotko mieszkales w Warszawie :P i chyba juz zapomniales, ze jak sie rozpedzisz to wyplata szybko znika.

hangie
wannabe
wannabe
Posty: 229
Rejestracja: 01 maja 2007, 21:18
Lokalizacja: Londyn

#53

#53 Post autor: hangie »

Nie chce byc zle zrozumiany.
Zycie w UK mi o wiele bardziej odpowiada i kazdemu polecam. Chcialem tylko pokazac aby ktos sie w swych oczekiwaniach nie przeliczyl sie za bardzo na co go tu bedzie stac jak juz dostanie te powiedzy 15tys netto.

W UK tez jak sie rozpedzisz to szybko znika, ale jak by nie liczyc w kieszenie zostaje wiecej :)
Pozdrawiam
Krzysztof Goławski

Awatar użytkownika
minimalist300
wannabe
wannabe
Posty: 341
Rejestracja: 04 sie 2012, 22:52
Lokalizacja: Cambridge/UK

#54

#54 Post autor: minimalist300 »

Jako, że mieszkam w UK już prawie 3 lata, wcześniej przez 2 lata mieszkałem w Warszawie a wcześniej w małym mieście. Sprawa wygląda tak, że mamy podstawowe koszty utrzymania typu mieszkanie + opłaty, jedzenie, kosmetyki itp na które wydajemy co miesiąc określoną kwotę.
W Warszawie za pokój (wynajmowałem 2 pokojowe mieszkanie 38m2 w starym budownictwie od znajomego) na saskiej kępie płaciłem około 650pln z opłatami, jedzenie, telefon, internet, komunikacja miejska itp, około 1600-1700pln. Reszta moich zarobków była do odłożenia, wydania na cokolwiek.
Teraz mieszkam w Manchesterze, 10 minut piechotą od najwyższego budynku i głównej ulicy, w spokojnej okolicy. Mieszkanie z opłatami to około 900 funtów miesięcznie (dzielę to na 2 z moją współokatorką), 2 duże sypialnie - moja z wbudowaną łazienką, duży salon (około 30m2 połączony z kuchnią), nowe budownictwo i duże okna na wysokość drzwi balkonowych. Do tego zamknięte miejsce parkingowe. Dodatkowe koszty to jedzenie - około 250-300 funtów miesięcznie - przykładowy koszt footlonga w subway'u z drinkiem to 5-6 funtów. Następnie abonament za telefon 37 funtów miesięcznie (nielimitowany 4G) i to w zasadzie było by wszystko. Po centrum Manchesteru jeżdzą bezpłatne autobusy, dodatkowo czasami biorę taksówkę lub tramwaj a najczęściej to po prostu chodzę piechotą.

Podsumowując:
Warszawa koszty utrzymania około 1700pln żyjąc w pokoju 8m2 w dość dobrej lokalizacji (może teraz nawet i drożej)
Manchester 450 mieszkanie, 300 jedzenie, 37 telefon, około 790 funtów, żyjąc w dobrym standardzie blisko centrum.

Zarabiająć 2000 pln zostaje nam 300pln, zarabiając 2000 funtów zostaje nam 1210funtów co przy kursie x5 (w przybliżeniu) daje nam 6050pln oszczędności miesięcznie.

P.S. ostatnio za drukarkę DELL B2360dn zapłaciłem z dostawą do domu 109 funtów (amazon), sprawdźcie cenę w PL.

Jeśli ktoś z was ma jakieś pytania odnośnie kosztów życia w UK chętnie odpowiem.

Awatar użytkownika
PatrykW
wannabe
wannabe
Posty: 1711
Rejestracja: 31 paź 2008, 16:05
Lokalizacja: UK
Kontakt:

#55

#55 Post autor: PatrykW »

minimalist300 pisze:Jako, że mieszkam w UK już prawie 3 lata, wcześniej przez 2 lata mieszkałem w Warszawie a wcześniej w małym mieście. Sprawa wygląda tak, że mamy podstawowe koszty utrzymania typu mieszkanie + opłaty, jedzenie, kosmetyki itp na które wydajemy co miesiąc określoną kwotę.
W Warszawie za pokój (wynajmowałem 2 pokojowe mieszkanie 38m2 w starym budownictwie od znajomego) na saskiej kępie płaciłem około 650pln z opłatami, jedzenie, telefon, internet, komunikacja miejska itp, około 1600-1700pln. Reszta moich zarobków była do odłożenia, wydania na cokolwiek.
Teraz mieszkam w Manchesterze, 10 minut piechotą od najwyższego budynku i głównej ulicy, w spokojnej okolicy. Mieszkanie z opłatami to około 900 funtów miesięcznie (dzielę to na 2 z moją współokatorką), 2 duże sypialnie - moja z wbudowaną łazienką, duży salon (około 30m2 połączony z kuchnią), nowe budownictwo i duże okna na wysokość drzwi balkonowych. Do tego zamknięte miejsce parkingowe. Dodatkowe koszty to jedzenie - około 250-300 funtów miesięcznie - przykładowy koszt footlonga w subway'u z drinkiem to 5-6 funtów. Następnie abonament za telefon 37 funtów miesięcznie (nielimitowany 4G) i to w zasadzie było by wszystko. Po centrum Manchesteru jeżdzą bezpłatne autobusy, dodatkowo czasami biorę taksówkę lub tramwaj a najczęściej to po prostu chodzę piechotą.

Podsumowując:
Warszawa koszty utrzymania około 1700pln żyjąc w pokoju 8m2 w dość dobrej lokalizacji (może teraz nawet i drożej)
Manchester 450 mieszkanie, 300 jedzenie, 37 telefon, około 790 funtów, żyjąc w dobrym standardzie blisko centrum.

Zarabiająć 2000 pln zostaje nam 300pln, zarabiając 2000 funtów zostaje nam 1210funtów co przy kursie x5 (w przybliżeniu) daje nam 6050pln oszczędności miesięcznie.

P.S. ostatnio za drukarkę DELL B2360dn zapłaciłem z dostawą do domu 109 funtów (amazon), sprawdźcie cenę w PL.

Jeśli ktoś z was ma jakieś pytania odnośnie kosztów życia w UK chętnie odpowiem.
Hej

Masz skype ? Ja miałbym parę pytań.
.ılı..ılı.

http://www.linkedin.com/in/pwojtachnio
Potrzebujesz projektu na studia z zakresu Cisco Packet Tracer & GNS ? Just give me call :)

Jedyne rozwiązania Ubiquiti Networks w Polsce!
https://ubiquitipolska.pl
https://www.facebook.com/groups/Ubiquiti.Polska

bart
wannabe
wannabe
Posty: 411
Rejestracja: 09 maja 2005, 10:33
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

#56

#56 Post autor: bart »

Akurat ostatnio byłem na jeden weekend w Londynie a na drugi w Berlinie i oczom nie wierzyłem. Jakoś tak ostatnio nie zwracałem uwagi na ceny żywności ale wychodzi, że PL już jest chyba jednym z najdroższych krajów w europie. Totalnym paradoksem jest, że w Lidlu orzechy nerkowca (200gr) u nas kosztują 9,99 zł a Lidlu w DE 1,99 eur (około 8,40 zł) - taka przebitka w spożywce? Toż to u nas eldorado. Można sobie wyobrazić, że w Słubicach i Frankfurcie nad Odrą, w dwóch sklepach Lidla ta sama paczka orzechów kosztuje odpowiednio drożej/taniej o 1,60 zł a sklep może dzielić 300 czy 500 metrów :/
I żeby nie było w Londynie w sklepie tureckim paczka orzechów nerkowca 200 gr kosztowała 2 funty a sok pomarańczowy 100% z koncentratu w Tesco 0,65 - porównajcie to z ceną soku w Biedronce - tak się składa, że wczoraj kupowałem i kosztuje już 3,69 zł.
Można kochać ten kraj, być do niego przywiązanym etc ale powiedzmy sobie szczerze - to jest już kraj nie do życia. Najgorsze w tym wszystkim to, że Grecy, Niemcy czy Anglicy już dawno byliby na ulicy i protestowali a u nas totalna cisza i tylko namiętnie dyskutuje się o miałkich pierdołach serwowanych przez media :(

martino76
CCIE
CCIE
Posty: 860
Rejestracja: 17 gru 2010, 15:23
Lokalizacja: Barczewo

#57

#57 Post autor: martino76 »

bart pisze:Akurat ostatnio byłem na jeden weekend w Londynie a na drugi w Berlinie i oczom nie wierzyłem. Jakoś tak ostatnio nie zwracałem uwagi na ceny żywności ale wychodzi, że PL już jest chyba jednym z najdroższych krajów w europie. Totalnym paradoksem jest, że w Lidlu orzechy nerkowca (200gr) u nas kosztują 9,99 zł a Lidlu w DE 1,99 eur (około 8,40 zł) - taka przebitka w spożywce? Toż to u nas eldorado. Można sobie wyobrazić, że w Słubicach i Frankfurcie nad Odrą, w dwóch sklepach Lidla ta sama paczka orzechów kosztuje odpowiednio drożej/taniej o 1,60 zł a sklep może dzielić 300 czy 500 metrów :/
I żeby nie było w Londynie w sklepie tureckim paczka orzechów nerkowca 200 gr kosztowała 2 funty a sok pomarańczowy 100% z koncentratu w Tesco 0,65 - porównajcie to z ceną soku w Biedronce - tak się składa, że wczoraj kupowałem i kosztuje już 3,69 zł.
Można kochać ten kraj, być do niego przywiązanym etc ale powiedzmy sobie szczerze - to jest już kraj nie do życia. Najgorsze w tym wszystkim to, że Grecy, Niemcy czy Anglicy już dawno byliby na ulicy i protestowali a u nas totalna cisza i tylko namiętnie dyskutuje się o miałkich pierdołach serwowanych przez media :(

Pamiętaj o jednym lepszy grecki kryzys, niż polski dobrobyt :). Pamiętam jak bylem w Grecji i nie wierzyłem, ze państwo greckie płaci osobom pracującym w branży turystycznej 400 Euro miesięcznie jeśli poza sezonem nie maja pracy :).

Pozdr,

mikey81
wannabe
wannabe
Posty: 155
Rejestracja: 15 mar 2011, 15:55

#58

#58 Post autor: mikey81 »

martino76 pisze:
bart pisze:Akurat ostatnio byłem na jeden weekend w Londynie a na drugi w Berlinie i oczom nie wierzyłem. Jakoś tak ostatnio nie zwracałem uwagi na ceny żywności ale wychodzi, że PL już jest chyba jednym z najdroższych krajów w europie. Totalnym paradoksem jest, że w Lidlu orzechy nerkowca (200gr) u nas kosztują 9,99 zł a Lidlu w DE 1,99 eur (około 8,40 zł) - taka przebitka w spożywce? Toż to u nas eldorado. Można sobie wyobrazić, że w Słubicach i Frankfurcie nad Odrą, w dwóch sklepach Lidla ta sama paczka orzechów kosztuje odpowiednio drożej/taniej o 1,60 zł a sklep może dzielić 300 czy 500 metrów :/
I żeby nie było w Londynie w sklepie tureckim paczka orzechów nerkowca 200 gr kosztowała 2 funty a sok pomarańczowy 100% z koncentratu w Tesco 0,65 - porównajcie to z ceną soku w Biedronce - tak się składa, że wczoraj kupowałem i kosztuje już 3,69 zł.
Można kochać ten kraj, być do niego przywiązanym etc ale powiedzmy sobie szczerze - to jest już kraj nie do życia. Najgorsze w tym wszystkim to, że Grecy, Niemcy czy Anglicy już dawno byliby na ulicy i protestowali a u nas totalna cisza i tylko namiętnie dyskutuje się o miałkich pierdołach serwowanych przez media :(

Pamiętaj o jednym lepszy grecki kryzys, niż polski dobrobyt :). Pamiętam jak bylem w Grecji i nie wierzyłem, ze państwo greckie płaci osobom pracującym w branży turystycznej 400 Euro miesięcznie jeśli poza sezonem nie maja pracy :).

Pozdr,
Kierowcy autobusow dostawali w Grecji bonus za to ze stawiali sie na czas w pracy, a fryzjerzy mogli przejsc na wczesniejsza emeryture ze wzgledu na prace w ciezkich warunkach - pracujac w oparach/uzywajac lakieru do wlosow :)

majki
wannabe
wannabe
Posty: 126
Rejestracja: 30 paź 2011, 02:29

#59

#59 Post autor: majki »

mikey81 pisze:Kierowcy autobusow dostawali w Grecji bonus za to ze stawiali sie na czas w pracy, a fryzjerzy mogli przejsc na wczesniejsza emeryture ze wzgledu na prace w ciezkich warunkach - pracujac w oparach/uzywajac lakieru do wlosow :)
Kucharz, cukiernik, kelner, handlarz z bazaru, pokojówka, sprzątaczkia (ale nie każda), muzyk grający na instrumentach dętych, kanar w autobusie i np. operator projektora w kinie - kolejne przykłady paranoi greckiej :)

Cztery lata temu byłem w Madrycie i we wspomnianym przez Barta Lidlu, praktycznie w samym centrum Madrytu, kupowałem lidlowską wódkę, wędlinę i Colę taniej niż w Polsce. Fast foody i inne kebaby były tańsze niż u nas, ogólnie praktycznie cała spożywka była tańsza - oprócz mięsa, pieczywa i piwa. Wtedy byłem tym zszokowany, ale po wizytach w innych stolicach europejskich już mnie to nie dziwi. Poza Londynem chyba wszędzie było taniej. I nie mówię tu o porównaniu cen z Warszawą, bo to w ogóle jest kosmos ;)
Żeby nie było, że narzekam - po prostu jest to dla mnie niezrozumiałe. Skoro w innych krajach pensje są wyższe, to i koszty produkcji powinny być wyższe, a co za tym idzie - wyższa cena. A tu mamy na odwrót.

Awatar użytkownika
PatrykW
wannabe
wannabe
Posty: 1711
Rejestracja: 31 paź 2008, 16:05
Lokalizacja: UK
Kontakt:

#60

#60 Post autor: PatrykW »

Myślę aby dyskusji stało się zadość należy również poruszyć pewne kwestie które są związane z życiem w UK, praca to nie wszystko.

1 Podatki

Mieszkanie
Samochód (road tax)

2. Emerytura

Mi wyszło 100 funtów tygodniowo w oparciu o kalkulator online
https://www.gov.uk/calculate-state-pension

Zatem trzeba myśleć nad czymś w stylu 3 filar ?

3. Opieka zdrowotna

4. Benefity
Mocno uzależnione od zarobków, zdaje się do 18k rocznie trzeba zarabiać aby móc startować o ubieganie się o benefity

Dopłata mieszkanie
Dziecko
Mieszkanie socjalne

Fajnie by było aby osoby które już siedzą trochę w uk wypowiedzieli się, ewentualnie dopisali pozostałe informacje
.ılı..ılı.

http://www.linkedin.com/in/pwojtachnio
Potrzebujesz projektu na studia z zakresu Cisco Packet Tracer & GNS ? Just give me call :)

Jedyne rozwiązania Ubiquiti Networks w Polsce!
https://ubiquitipolska.pl
https://www.facebook.com/groups/Ubiquiti.Polska

ODPOWIEDZ